Poznajemy osobę niewidomą
18 listopada 2016 roku w ramach spotkań Koła Wolontariatu w Bibliotece Publicznej w Ursusie odbyło się spotkanie pt. „Poznajemy osobę niewidomą”, które poprowadziła Agnieszka Kwolek, czytelniczka naszej Biblioteki oraz Prezes Stowarzyszenia Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Larix. Agnieszce Kwolek towarzyszył w spotkaniu mąż i jej córka, Aleksandra, którzy również aktywnie uczestniczyli w organizacji warsztatów.

Wiemy, że ludzie nie tyle nie chcą pomagać osobom niepełnosprawnym, co po prostu nie wiedzą jak. Ta niewiedza powoduje to, iż wolą przejść obok, nie proponując pomocy w przejściu przez ulicę czy też w wyborze właściwego autobusu albo też pomagają, ale nieskutecznie.

Spotkanie na temat osób niewidomych miało za zadanie zwiększenie świadomości wolontariuszy biorących w nim udział. Podczas zajęć „udawaliśmy osoby niewidome”, chodząc z zasłoniętymi oczami, z białą laską, w specjalnych okularach zawężających pole widzenia, uczyliśmy się, jak być przewodnikiem dla osoby niewidomej, jak jej pomagać, jak pisać Braill`em.

Podobno najbardziej stresujące dla osoby niewidomej jest poruszanie się po mieście, zwłaszcza po tak hałaśliwym i niebezpiecznym, jakim niewątpliwe jest Warszawa. Brak sygnalizacji dźwiękowej jest dużym utrudnieniem. W Warszawie ciągle powstaje coś nowego, nieustannie coś się zmienia i trudno jest bezpiecznie osobie niewidomej samodzielnie dotrzeć do celu bez pomocy innych.

Dowiedzieliśmy się, że jest wiele urządzeń specjalistycznych, które bardzo pomagają niewidomym w codziennym życiu. W pracy, przede wszystkim, takim ułatwieniem jest program udźwiękawiający do komputera. Można używać zwykłego laptopa z normalnym oprogramowaniem, który dodatkowo wyposażony jest w specjalne oprogramowanie. Niewidomi uczą się klawiatury na pamięć i piszą bezwzrokowo jak maszynistki. Dzięki temu mogą korzystać z Internetu. Po za tym wysyłają i odbierają maile. Zwykły telefon komórkowy z programem udźwiękawiającym pozwala im korzystać z kontaktów, wysyłać i odbierać smsy. Niewidomi płacą kartą płatniczą w sklepach wprowadzając PIN, ponieważ uczą się na pamięć rozstawienia cyfr na klawiaturze.
W domu prostą rzeczą jest czujnik cieczy, który nakłada się na filiżankę. Następnie leje się gorącą ciecz i gdy dopłynie ona do wyznaczonego poziomu, zaczyna grać melodia lub czujnik piszczy. Jest sporo tego typu rzeczy, jak np. „gadająca waga” w łazience albo czytaki do słuchania książek. Jednak wszystkie wymienione narzędzia są dużo droższe niż produkty dla masowego odbiorcy.

Dziękujemy Agnieszce Kwolek za poprowadzenie bardzo ciekawych warsztatów, na których wolontariusze poznali trudności występujące w życiu osoby niewidomej i rozwiązania techniczne ułatwiające im samodzielne funkcjonowanie we współczesnym świecie.

Zapraszamy do galerii zdjęć