Oblicza Rosji i historie osób korzystających z in vitro tematem DKK BP Ursus
W środę, 4 października, spotkaliśmy się, aby porozmawiać na bardzo ważne tematy, poruszane w dwóch niezwykle wciągających książkach reportażowych: „Nie ma jednej Rosji” Barbary Włodarczyk oraz „Nie przeproszę, że urodziłam. Historie rodzin z in vitro” Katarzyny Domagalskiej.

Nawet deszcz nie odstraszył uczestników Dyskusyjnego Klubu Książki od przybycia na spotkanie, by zabrać głos w sprawie Rosji, niezwykle barwnie przedstawionej przez jedną z najbardziej znanych dziennikarek zajmujących się tą tematyką, Barbarę Włodarczyk. Jej książka „Nie ma jednej Rosji” to szeroki wachlarz opowieści, ukazujących ten wielki i dziwny kraj z różnych perspektyw. Przede wszystkim z punktu widzenia ludzi, których prawa są łamane na każdym kroku, lecz także z punktu widzenia tych, którzy walczą z nieprzyjaznym człowiekowi systemem oraz tych, którzy czerpią z niego korzyści. Od bezdomnych, po faszystów, od ofiar pierestrojki po nowobogackich ludzi pracy.

Książka „Nie przeproszę, że urodziłam. Historie rodzin z in vitro” Katarzyny Domagalskiej budziła natomiast sprzeczne emocje wśród dyskutantów. Niektórzy uważali, że książka przyczyni się do złego nastawienia wobec in vitro, niektórzy, że wręcz odwrotnie, edukuje i uświadamia czytelnika. Przedstawione historie były bardzo różne, jednak wszystkim towarzyszyło pytanie o definicję rodziny. Uczestnicy DKK trafnie zauważyli, że definicja rodziny w naszym kraju jest bardzo wąska i nie mieści wszystkich możliwych konstelacji, których dostarcza nam życie. Poza zwykłą rodziną składającą się z mamy, taty i dzieci, mamy jeszcze matki samotnie wychowujące dziecko, małżeństwa bezdzietne, rodziny patchworkowe, a także związki tej samej płci. By można było mówić merytorycznie o in vitro, musi nastąpić zmiana w naszej mentalności, zmiana, która dopuszcza inne wzorce od tych najbardziej stereotypowych.

Zapraszamy do galerii zdjęć