„Szara lotka” i „Piąte dziecko” - DKK Biblioteki Niedźwiadek
We wtorek, 3 kwietnia b.r., odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki działającego w Bibliotece Niedźwiadek, na które licznie przybyli klubowicze. Tematem dyskusji były dwie książki: „Szara lotka” – zbiór opowiadań Eustachego Rylskiego i „Piąte dziecko” Doris Lessing.

Eustachy Rylski jest polskim pisarzem i scenarzystą. Na swoim koncie ma m.in. powieści: „Człowiek w cieniu”, „Na Grobli”, „Obok Julii” oraz dramaty: „Chłodna jesień”, „Co nie jest snem”. W zbiorze „Szara lotka” znajdziemy antologię podstawowych tematów podejmowanych przez pisarza, a więc przemijanie, człowiek wobec historii i drugiego człowieka, nieprzewidywalność losów. Nieprzypadkowo tytułowe opowiadanie zaczyna się od zdania: „Nic wbrew pozorom, o których wspomnimy później, nie zapowiadało nagłego końca tej rodziny, więc nastąpił, bo rzeczy na tym świecie mają to do siebie, że następują bez przyczyny”. Nie ma znaczenia, w jakich czasach toczy się akcja, czy bohaterem jest potomek rycerskiego rodu w legendzie przemieniony w żurawia czy fryzjerka z Wągrowca. Nie jest to łatwa lektura, zniechęciła wielu klubowiczów, ale warto się z nią zmierzyć.
"Piąte dziecko" Doris Lessing to niesamowita historia o tym, jak traci się złudzenia. I o tym, jak łatwo wszystko może się rozsypać w drobny mak. Bohaterowie powieści, Harriet i David Lovattowie, są idealną parą. W szalonych latach 60. postanawiają żyć na uboczu świata. Kupują ogromny dom pod Londynem i chcą mieć ogromną rodzinę. Obserwujemy, jak spełniają się ich marzenia, dom stopniowo wypełnia tupot małych stópek, a rodzina żyje jak w niebie. Do czasu, kiedy Harriet zachodzi w piątą ciążę... Kobieta od początku przeczuwa, że z płodem jest coś nie tak. Z płodem, bo nie potrafi zaakceptować tego intruza i nazywać dzieckiem, jak pozostałe. Ciąża wykańcza Harriet, a kiedy mały Ben przychodzi na świat od razu wiadomo, że będą z nim problemy. Jest - co tu dużo mówić - dziwny. Nie wykazuje emocji ani uczuć, patrzy zimnym wzrokiem na rodziców i rodzeństwo, wszyscy go unikają.

Pokazanie rozpadu utopijnego projektu rodziny Lovattów staje się dla wybitnej brytyjskiej pisarki pretekstem do refleksji nad naturą relacji matki i dziecka. Przymusem bycia, bez względu na przeciwności, szczęśliwą matką z przyklejonym uśmiechem wpatrzoną w swoje potomstwo. Bohaterka mówi w powieści: "Urodziłam czworo zdrowych i normalnych dzieci, i nikt tego nie docenił. Kiedy pojawiło się to inne, wszyscy uznali mnie za zbrodniarkę". Autorka pokazuje, że na pozór cywilizowane społeczeństwo nie radzi sobie z innością, choć stara się zachowywać pozory poprawności.

Zapraszamy na spotkanie autorskie z Joanną Siedlecką 24 kwietnia, godz. 18.00, tematem dyskusji będzie „Pan od poezji: o Zbigniewie Herbercie”.

Zapraszamy do galerii zdjęć