
Ostatnie przed wakacjami spotkanie DKK zgromadziło jak zwykle grono czytelniczek. Atmosfera tego spotkania była wyjątkowo miła i obfitowała w gesty przyjaźni i wzajemnej troski. Być może był to efekt treści przedstawionych w powieści Seni Glaister o perypetiach tytułowego bohatera. Wątki o ludzkich losach, przemyślenia głównych postaci o mijających latach i te dotyczące najbliższej przyszłości, skłoniły nas do bardzo osobistych wyznań.
Na spotkaniach często dzielimy się własnymi doświadczeniami z przeżytych sytuacji lub doznań przywiezionych z podróży. Tym razem dobrym tłem dla naszych przemyśleń stały się osobiste wspomnienia jednej z „klubowiczek” z dłuższego pobytu w Anglii.
Aby dobrze zrozumieć poczynania ludzi trzeba z nimi być i poczuć atmosferę ich życia. Każde społeczeństwo wypracowuje własne modele współżycia. W Anglii ludzie, szczególnie młodzi, spotykają się w pubach aby lepiej się poznać i nawiązać relacje. U nas społeczeństwo jest bardziej zatomizowane i chyba nie pragniemy głębszych znajomości, nawet z sąsiadami. Być może, że taka rezerwa wynika z wielu lat trudnych doświadczeń (wojna, prześladowania) jakim byliśmy poddawani. Jesteśmy bardziej nieufni, boimy się agresji czy donosicielstwa.
I jeszcze jedna myśl, a mianowicie brak w naszej okolicy miejsc, gdzie można się spotykać i miło spędzić czas.
W czasie spotkania został poruszony, ważny dla bohaterów powieści, wątek o podejmowaniu ryzyka zmian w swoim życiu. Często zasklepiamy się w naszej rzeczywistości i tylko rada bliskich osób może pomóc w poszukiwaniu nowych, lepszych rozwiązań. Dla ludzi ważne jest aby nie pozostawać w samotności. Każde spotkanie z drugą osobą ubogaca życie, wnosi powiew świeżego spojrzenia na siebie. Warto otwierać się na innych, aby nasz czas na ziemi nie był dla nas udręką.
Bardzo dziękuję wszystkim uczestniczkom naszego Klubu za podejmowanie wyzwań czytelniczych, dzielenie się przemyśleniami związanymi z tekstem wybranej książki a nade wszystko za szczere osobiste refleksje.
