okładka książki przestawiająca dwie kobiety nago

Pierwsze czeskie koty za płoty! – omówienie kultowej już książki „Czeski raj” podczas inauguracyjnego spotkania DDK w bibliotece na Szamotach już za nami.

Na deskach „teatralnego utworu” Jaroslava Rudisa wybrzmiały akty tragikomizmu dziejące się w czeskiej saunie, a bohaterowie naszego spotkania spierali się o interpretację głównych tematów poruszanych w książce.

I odbywało się to mniej więcej tak: Ta, co dużo czyta i maluje, ale jeszcze nie witraże*, twierdziła że nie pojmuje ułomności męskiej, czeskiej natury. Kontrował jej z dżentelmeńskim wdziękiem Ten, co czyta raczej naukowe książki, ale nie jest dziennikarzem. Choć przekonany w zdaniu do końca nie był, rozkoszy sauny w towarzystwie – jak przyznawał – na własnej skórze jeszcze nie doświadczył. Wątpliwości dopadły nawet Tę, co wcielała się w moderatora spotkania i co rusz bujnie cytowała autora, dolewając tylko oliwy do ognia dyskusji.

Bo przecież „Są takie przypadki”** – opisywana środkowoeuropejska mentalność dotyka również i polskie dusze. Pozostało pytanie: czy Czesi nie są zbyt polscy w swojej narodowej dumie, a Polacy zbyt zadufani na modłę czeską? Klubowicze zgodnie przyznali, że lektura była interesująca i że warto dyskusję pociągnąć dalej. Czekamy zatem na majowe spotkanie, serdecznie zapraszając do rozmowy nowych uczestników DKK.

* sparafrazowane miana klubowiczów za literackim chwytem J. Rudiš
** J. Rudiš, Czeski Raj, przeł. Katarzyna Dziedzic-Grabińska, Wrocław 2020